Kolejny raz w progach Centrum Biblioteczno-Kulturalnego w Sztabinie mieliśmy zaszczyt gościć miłośników pióra, literatury i historii. Tym razem odwiedziła nas Maria Narel-Challot, a spotkanie było promocją jej kolejnej książki pt. „Eldorado nad Biebrzą. Zofia”, która jest kontynuacją wydawnictwa pt. „Amerykański Kapelusz. Feliks”. Autorka, swoich bohaterów – członków rodzin Prancuk i Narell, umiejscowiła w wydarzeniach z lat 1913-1953. Opisała, z wielką skrupulatnością, ich losy. Oczami wyobraźni, bardzo wyraźnie, widzimy ich nieszczęścia, troski, chwile radości, wyprawy – piesze lub furmanką – do Sztabina, Suchowoli, Czerwonki. I pewnie, dlatego powieść pochłania się jednym tchem, bo szczegółowo oddaje emocje i odczucia towarzyszące bohaterom, bo można poznać historię naszego regionu widzianą oczami zwykłych ludzi.

A jakie było to spotkanie autorskie w Centrum? Myślę, że to wydarzenie najlepiej zobrazują słowa samej autorki zamieszczone na Facebooku. Maria Narel-Challot napisała:

Minął już miesiąc od naszego spotkania w Sztabinie. W moim odczuciu nie ma większego szczęścia dla pisarza niż spotkanie z czytelnikami. Wtedy wszystkie uniesienia przy pisaniu nabierają sensu. Rozmowy z czytelnikami rekompensują długie godziny dokumentacji, walkę z blokadami, buszowanie w gąszczu słów.

Spotkanie w Sztabinie było naprawdę wyjątkowe! Wyjątkowa frekwencja, wyjątkowa atmosfera, wyjątkowa życzliwość organizatorów. A może zadziałała też magia tego miejsca? Wszak akcja powieści „Eldorado nad Biebrzą” toczy się po obu stronach rzeki, bardzo często w Sztabinie.

Przyznam, że na tym spotkaniu poczułam się głęboko wzruszona, słuchając wrażeń z lektury wielu z Was i uświadamiając, że znajduję się na ścieżkach wydeptanych przez moich bohaterów.

Jestem Wam wdzięczna za to, że wspólnie uhonorowaliśmy naszych przodków, których losy i cele życiowe były podobne – przetrwać, byśmy przyszli na świat, jako ich potomkowie.

Dziękuję Wam Kochani! Już tęsknię za kolejnym spotkaniem – kto wie?

W imieniu organizatorów dziękuję Marii Narel-Challot za to, że wybrała naszą małą bibliotekę na miejsce promocji swojej książki, a wszystkim przybył na obecność.

Małgorzata Ostrowska